wtorek, 22 lipca 2014

Przemyśl

Dziś mam dla was małą relację foto z Przemyśla ...

Miasto przepiękne, zakochałam się w kamieniczkach, w całym deptaku który jest naprawdę śliczny ... 
Mężowi i dziecięciu podobał sie zamek ale Nadunia skwitowała go tak " korona jest ale królewny nie było ", Amelcia niestety z nami nie pojechała ... 

Co jeszcze mnie zachwyciło w Przemyślu, ludzie tam mieszkający przynajmniej ci których spotkałam i mogłam z nimi porozmawiać są przemili i oczywiście fontanny. Wybrażcie sobie że nie było nikogo na stoiskach kto by miał zabawki wytwarzane przez chińskie dzieci, jaki piękny widok zero plastiku 
A takie cuda udało mi się kupić na giełdzie staroci :D, gazetkę rozdawał chłopak w starodawnym ubraniu 



wózek rewleacyjny ale cena zabójcza :D














takim balonem poleciały pocztóweczki wysłane na stoisku poczty czekamy aż dojdą do domku 




najważniejsze dla dziecka ze kościotrup był z plastiku 





taki piękny zachód nam towarzyszył w drodze powrotnej do domku 

miłego wieczorku Wam zycze i idę myśleć nad kolacją rocznicową :D

sobota, 19 lipca 2014

100 - lecie obrony twierdzy Przemyśl

Jutro wybieram się w podróż do Przemyśla na jarmark z okazji 100 lecie obrony Twierdzy Przemyśl .... Jestem ciekawa czy któraś z was tam będzie ??? 

Miałam przyjemność wykonać piękny obraz dla przemiłej osóbki, obraz miał być wzorowany ale taktrochę po mojemu na obrazie w  którym Basia sie zakochała - obrazie koleżanki - wiec został namalowany na wielkim płótnie bo 50x60 cm, stwierdzam ze szybciej maluje sie obrazy dużych gabarytów niż malutkie obrazki ... Został namalowany farbami akrylowymi ... 




na podstawie tego oto obrazu został namalowany obraz spod mojego pędzla 


zapraszam wszystkich do Przemyśla 


piątek, 18 lipca 2014

Lawenda - dzień drugi wyzwania u Uli

Lawenda, któż z Nas nie lubi tego zapach ... choć faktycznie są osoby które za nim nie przepadają, a ja go uwielbiam ... W doniczce wykiełkowały mi małe lawendy choć jest ich troszkę ale kolejne zaczynają wychodzić z ziemi ...

 Kilka ciekawostek na temat lawendy : 
- suszona lawenda zaparzona w filiżance działa wspomagająco w łagodnych stanach napięcia nerwowego oraz w dolegliwościach żołądkowych na tle nerwowym ... łyżeczkę kwiatów lawendy zalewamy jedną filiżanką wrzącej wody, naparzamy pod przykryciem przez 10-15 minut, przecedzić i pic do 3 filiżanek dziennie 
- jest ponad 50 odmian lawendy 
- posadzona w ogródku działa odstraszająco na ślimaki i mrówki
- Lawenda jest symbolem Prowansji, gdzie jest wykorzystywana do wyrobów przepysznych miodów lawendowych 
- Idealnie nadaje się na nawlekę : przygotowujemy jedną szklankę suszonych kwiatów lawendy i 1/2 litra wódki, kwiaty zalewamy wódką szczelnie zamykając odstawiamy w ciepłe ale ciemne miejsce na dwa tygodnie po upływie określonego czasu przefiltrowujemy nalewkę ... Jeżeli do podanego przepisu dodamy cytryny, suszoną skórkę pomarańczy i szklankę miodu po miesiącu otrzymamy pyszny trunek ..

Jakiś czas temu namalowałam lawendowy wieszaczek, który od samego początku jest moim i męża dziełem, mężowe wycięło z drewna pożądany kształt, a ja już sobie namalowałam lawendę farbkami akrylowymi ... 
Praca zostaje zgłoszona do wyzwania w Szufladzie Wyzwanie Gościnnej Projektanki " Dom Lawendą Pachnący " .... 







Drugi dzień wyzwania blogowego - Dlaczego bloguje ? 

Hmmm dlaczego bloguje ???? .... pytanie nie jest trudne, blogowanie jest dla mnie czymś ważnym czymś co codziennie mi towarzyszy, przez blogi poznaję nowe duszyczki które mają podobne pasje do moich,piszą o tym co im w duszy gra, są sobą ... Uwielbiam wchodzić na blogi które obserwuję i nie tylko choć ostatnio mniej czasu na to mam , uwielbiam pokazywać Wam co stworzyłam, a nie chować w zakamarkach domu, uwielbiam an żywo poznawać blogerki które znam wirtualnie ... Krótko mówiąc bloguję, dlatego ze jest to bardzo miłe i sprawia mi wiele radości ... 




poniedziałek, 14 lipca 2014

polna skrzyneczka i opowieść

Polne kwiaty, któż z nas ich nie kocha ... Jakie są moje ulubione ? Jest ich kilka : maki, chabry, rumianki, koniczyna - ta różowa co często w polach rośnie -, jaskier i wiele innych pięknych i spokojnie rosnących ... Specjalnie na wyzwanie "Szuflady " Polne Kwiaty została namalowana skrzynia makowa ... 






Pierwszy dzień opowieści blogowych :

Dlaczego powstał mój blog i skąd jego nazwa na pewno cześć z Was wie, ale tej części która nie ma pojęcia jak to pozwolę dziś troszkę o tym opowiedzieć : 
Moje trzecie dziecko - czyt. blog - powstał kiedy maż wyjechał w delegację, uznałam ze może i warto pokazać osobą które uwielbiają tworzyć moje prace podzielić się nimi, mieć miejsce gdzie będę mogła pisać to co mi na sercu leży, odwiedzać inne twórczynie ... i tak oto pomysł powstał ... kolejnym krokiem było znalezienie domeny która by była odpowiednia dla mnie sprawdzałam i Onet i Wordpress ale nie podpasowały mi i przypadkiem natknęłam się na blogspota którego od razu pokochałam, kolejny problem a raczej dobra godzina myślenia pozwoliła mi na stworzenie linku do mojego bloga i jak już się udało, zostało wymyślenie nazwy dla bloga, która po krótkiej chwili została stworzona .. " Mała Sztuka " - dlaczego mała gdyż głównie malowałam dla córek obrazki na ścianach do pokoju i nie tylko, wiec ta nazwa wsiąkła We mnie całkowicie i tak już jest do dziś moje dzieła są moją mała sztuką, choć gabarytowo nie zawsze taką małą ... Dzięki blogowi poznałam wiele cudnych osób które uwielbiam i do których wpadam choć naprawdę ostatnio czasu strasznie mało ...
pozdrawiam ciepluteńko

niedziela, 13 lipca 2014

wycieczka

Mimo nie ciekawej pogody postanowiliśmy wybrać się z córami na mała wycieczkę do naszego sąsiada który ma swój domek taką mała farmę niedaleko Sanoka ... Córy zachwycone każdym zwierzaczkiem który tam sobie mieszkaja, farma ma 5 h więc naprawdę dużo miejsca, zwierzaczki są tak strasznie przemiłe i kochane że żal było  stamtąd wyjeżdżać  ale na pewno znowu pojedziemy jak pogoda nam będzie sprzyjać, odwiedziliśmy jeszcze znajomego który ma swoje kurczaczki, krówkę i przepięknego konika raj dla dzieci ... Dla Was mam może i nie mała ale relację z wycieczki  :

stoimy sobie w stajni własciciel farmy woła " Bercik, Bercik, No Bercik chodz wreszcie " a tu z zadrzwi wychodzi przecudny wesoły osiołek 



tak koniki  raczej kucyki wędrowały za nami po całej zagrodzie przystawiając pyszczek aby je głaskac 


udało mi się pstryknąć zdjęcie choć Nadia rozmazała się na nim jak koń otwierając buźkę lizną ją jezorem ... moje najmłodsze dziecię nic sie nie boji konika pocałowała wydaje mi się że jakby mogła mieć każde zwierzę w domku to by powstała nie jedna taka farma tak je kocha 

radosć córeczek z jazdy na kucykach bezcenna Amelka miałą taki wielki uśmiech 


Pani Strusiowa która próbowała nas nastraszyć 

osioł Bercik




piękne maki w których się zakochłam







uwielbiam tak spędzony czas mimo deszczu an dworze dzieci zachwycone i mamusia i tatuś też